Żel budujący - jednofazowy, trójfazowy czy mus?
Nazwa „żel budujący” obejmuje produkty, które pracuje się zupełnie inaczej. Jeden wymaga bazy i topu, drugi obywa się bez nich, trzeci trzyma kształt sam z siebie. Wybór między nimi to nie kwestia ceny, tylko tego, ile masz czasu na paznokieć i jak lubisz pracować.
Trzy systemy, trzy różne sposoby budowania.
Trójfazowy: klasyka z pełną kontrolą
Build Gel pracuje w układzie baza, żel, top. Konsystencja jest średnio-gęsta i samopoziomująca, więc rozprowadza się pędzlem bez oporu i sama wyrównuje powierzchnię, zanim trafi do lampy.
To wybór do warstwy budującej, przedłużania na formie i stylizacji baby boomer. Krycie na poziomie 60 procent wystarcza, żeby wyrównać kolor płytki bez dokładania koloru. Duży słoiczek 50 ml jest pomyślany pod intensywną pracę w salonie.
Do tego systemu potrzebna jest osobna Base Build Gel, która zwiększa przyczepność żelu. Baza hybrydowa jej nie zastąpi.
Jednofazowy: mniej kroków, krótszy zabieg
Bottle Gel One Phase działa odwrotnie: jeden produkt zamiast trzech, aplikowany pędzelkiem lakierowym prosto z butelki, bez użycia bazy.
Producent podaje skrócenie czasu pracy o 30 procent i przewiduje pracę metodą one drop, czyli bez piłowania płytki. Formuła jest bezkwasowa, ze zminimalizowanym efektem pieczenia, co ma znaczenie przy klientkach z wrażliwą płytką. Nadaje się do budowy, przedłużania, uzupełnień i naprawy uszkodzonego paznokcia.
Kompromis polega na mniejszej kontroli nad architekturą: skoro produkt jest rzadszy i sam się rozlewa, trudniej zbudować nim wyraźny apex. Za to przy uzupełnieniach i wzmocnieniu naturalnej płytki jest po prostu szybszy. Poza wersją przezroczystą dostępne są odcienie, na przykład Candy i Naked.
Mus: żel, który nie ucieka spod pędzla
Mousse Sculpture Gel ma konsystencję musu i cechę, która zmienia sposób pracy: tiksotropię, nazywaną pamięcią cieczy. W słoiczku jest gęsty, pod naciskiem pędzla staje się rzadszy, a po odłożeniu narzędzia znów gęstnieje i zostaje tam, gdzie go położyłaś.
W praktyce oznacza to, że masa nie spływa w stronę skórek, kiedy budujesz szkielet paznokcia. Możesz spokojnie rozłożyć produkt i dopiero potem zacisnąć tunel. Po utwardzeniu żel jest twardy i odporny, ale nadal łatwy w opracowaniu pilnikiem.
Producent podkreśla też, że staranna praca tym żelem ogranicza piłowanie do minimum, co przekłada się na mniej pracy przy wykończeniu. Do wyboru są odcienie o kryciu 60 procent, między innymi Dirty Blush w mniejszym opakowaniu 15 ml na próbę.
Który do czego
- Przedłużanie na formie z wyraźną architekturą - Build Gel albo Mousse, bo dają kontrolę nad kształtem.
- Szybkie uzupełnienie i wzmocnienie płytki - Bottle Gel, bez bazy i bez piłowania.
- Praca bez pośpiechu nad tunelem - Mousse, dzięki tiksotropii masa czeka, aż będziesz gotowa.
- Baby boomer w żelu - Build Gel lub Mousse w kryjącym odcieniu, oba są do tego przewidziane.
- Wrażliwa płytka i efekt pieczenia - Bottle Gel, z uwagi na bezkwasową formułę.
Co decyduje o trwałości niezależnie od systemu
Przyczepność robi się na przygotowaniu, nie na produkcie. Zmatowana i odtłuszczona płytka, cienka warstwa pierwsza dociśnięta do wału, zabezpieczony wolny brzeg.
Druga sprawa to grubość. Żel nałożony zbyt grubo w jednej warstwie gorzej się utwardza w środku, przez co pęka pod obciążeniem, choć na wierzchu wygląda twardo. Dwie cieńsze warstwy zawsze wygrywają z jedną grubą.
Trzecia to apex. Najgrubszy punkt ma wypadać nad strefą stresu, bo to on przenosi obciążenie. Płaska nadbudowa łamie się nawet przy dobrym żelu.
Jeśli dopiero kompletujesz zestaw, przyda się też przewodnik po bazach: jaką bazę hybrydową wybrać.